poniedziałek, 31 stycznia 2011

Edycja

Włącz tryb edycji. Poczuj mnie.

Benefis

Benefis za życia, to ile przed śmiercią?
Benefis po śmierci, to ile po niej?

Ile powieści napisanych i nienapisanych?
A ile wierszy?

Jak wielu ludzi nie chce zapomnieć?
A ilu jeszcze pamięta?

I co lepsze?
Jeden za życia, czy wiele po śmierci?

czwartek, 27 stycznia 2011

Coś z wcześniejszej płyty Lykke

Nie mogę zamieścić "wizji z obrazem" (czytaj w uproszczeniu "teledysku"), ponieważ z jakichś powodów zostały zastrzeżone.
Zamieszczam więc link.

Mały performance Lykke Li. Za to ją lubię - za pełnię siebie w tym co robi i akt sztuki w każdym calu.
Tak powinno wyglądać życie. Po prostu bycie sobą. Jeden z najlepszych teledysków w mojej kolekcji.

http://www.youtube.com/watch?v=OJHdT1j6hH8
Uwielbiam jej ascetyzm i bębny. O tym teledysku napisała tak:
"'I Follow Rivers' video is directed by Tarik Saleh, starring Lykke Li and Swedish Lebanese actor Fares Fares.
Following the footsteps of Andrei Tarkovsky's 'The Sacrifice'
it is shot on the magic island of Gotland, Närsholmen to be specific.
A place like no other, a love like no other.
A love like a drug, she loves like the river, a love caught on fire, fueled by desire.
Where you running, who you running from?
A love story with no end and no beginning."

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Twarze ludzi stały się inne

Późnym wieczorem w sobotę Pat i Nat wyszły z psem na spacer (tak, mają psa - Harry'ego - kudłaty szczeniak biało-czarny, nie wyglądający na szczeniaka, ze schroniska), a ja i Beata zostałyśmy same na około 15-20 minut. W telewizorze leciały jakieś plastikowe teledyski. Chwyciłam pilota i trafiłam program o Indiach: Złota Plaża (The Golden Beach) - film dokumentalny produkcji szwedzko-indyjskiej z 2008 roku. 

W internecie znalazłam taki opis tego programu:

"W jednej z dolin w południowych Indiach, obok przepięknej plaży, leży mała wioska. "Dwadzieścia lat temu Bóg zwykł przechadzać się wzdłuż plaży. Dzisiaj już nie" - mówi Sukuru, najstarszy mężczyzna w społeczności.
20 lat temu w dolinie nie było dróg ani elektryczności. Rolnicy żyli w chatkach ze słomy. Szwedzki reżyser Hasse Wester, choć znalazł się na plaży przez przypadek, zamieszkał tam na ponad rok. Każdego dnia jego miejscowy przyjaciel Maneshwara przychodził uczyć go języka. Gdy już w końcu mogli się dogadać, Maneshwara spytał Hassego, czy to prawda, że ziemia jest okrągła i czy w jego kraju też są gwiazdy.

Dziś w dolinie jest szkoła i elektryczność, a na plaży wyleguje się mnóstwo zachodnich turystów, paląc haszysz w cieniu palm. Życie w dolinie zmieniło się drastycznie. Przedsiębiorcy z miasta wykupują ziemię, budują kafejki i hotele dla turystów. Maneshwara także zbudował restaurację, zarabia pieniądze i spełnił swe największe marzenie: jego rodzina mieszka w domu z kamienia, z dachem pokrytym dachówką. Dzięki biznesowi turystycznemu ludziom w dolinie żyje się lepiej z materialnego punktu widzenia. Lecz ta sytuacja ma też swoje złe strony. Ostra walka o turystów i pieniądze spowodowały konflikty. Mieszkańcy doliny nie goszczą się już nawzajem w domach, ucichły wspólne pieśni i dźwięki bębnów..." (http://www.domo.pl/program/?full/zlota-plaza_32177)


Pojawienie się białego człowieka w ich okolicy przewróciło do góry nogami cały ich świat.
Kiedy pojawiły się pieniądze i część tej społeczności zaczęła sprzedawać turystom herbatę, kawę i mleko kokosowe "(...) twarze ludzi stały się inne. Ich oczy stały się inne. Nie było już spokoju (...)".

Biały człowiek wyszedł na ich plażę w bikini. Mieszkańcy okolicznego miasta przybywali na plażę i oglądali niemal nagie białe kobiety otaczając je tłumnie i przyglądając się jak prorokowi.

Przykro mi było... bardzo przykro.
XXI wiek, wioska w gęstym buszu. Mieszkańcy - reprezentanci najniższej z kast indyjskich. Choć w moim odbiorze była to społeczność poza kastowa, plemienna. Ich życie sprowadzało się do zdobywania i uprawiania pożywienia, wychowywania dzieci, budowania domów i odprawiania obrzędów plemiennych.